Poza Chinami

MYANMAR – Co musisz wiedzieć przed wyjazdem

on
17 czerwca 2019

Myanmar wciąż jest miejscem relatywnie mało popularnym turystycznie. Nie ma naturalnie co porównywać stanu obecnego, do sytuacji sprzed nawet dziesięciu lat, lecz nie zmienia to faktu, że w porównaniu z taką Tajlandią, Birma zdaje się świecić pustkami. Wielu postrzega ten kraj jako trudno dostępny i niebezpieczny. Prawda jest tymczasem całkowicie odmienna i Myanmar jest doskonałym miejscem do odwiedzenia, zamieszkałym przez jednych z milszych ludzi w południowej Azji.

Jako, że szukając informacji praktycznych przed wyjazdem przebijałem się przez wiele stron internetowych, postanowiłem stworzyć krótką listę rzeczy, o których przed wyjazdem do Birmy należy pamiętać. Mam nadzieję, że komuś się kiedyś przyda.

 

WIZA: Wymagana jest wiza, lecz jej zdobycie jest banalnie proste. Wystarczy wejść na stronę https://evisa.moip.gov.mm/ wypełnić stosowny formularz i elektronicznie uiścić opłatę. Wizę do wydruku otrzymacie na podany adres mailowy.

 

WALUTA: Walutę wymienicie już na lotnisku. Pamiętajcie, że dolary amerykańskie muszą spełniać tu pewne określone kryteria, gdyż w przeciwnym przypadku nie zostaną przyjęte. Czynnikami dyskwalifikującymi są jakiekolwiek rozdarcia, plamy, zgniecenia itd. Nie akceptowane są też wszystkie egzemplarze wydrukowane przed 2006 rokiem (wg niektórych źródeł 2003, ale lepiej nie ryzykować).

 

KARTA SIM: Czasy, gdy za kartę SIM trzeba było w Birmie zapłacić horrendalne ceny już minęły. Obecnie za 12USD kupicie na lotnisku lokalną kartę z 10GB transferu. Uważajcie tylko na fakt, że limit transferu nie przekłada się na liczbę możliwych do wykonania połączeń telefonicznych. Upewnijcie się podczas zakupu. Firmami, którymi warto się zainteresować są Telenor i Oreedoo.

 

KIEDY? Główny sezon turystyczny obejmuje okres od początku listopada do końca lutego, gdy w Birmie jest sucho i nie morderczo gorąco. Marzec, kwiecień i początek maja to gorąca pora sucha, gdy słupki rtęci wskazują wartości powyżej 40C. Turystów przyjeżdża wtedy o trochę mniej, lecz wystąpić mogą pewne niedogodności – zbyt niski poziom rzeki uniemożliwiający podróż łodzią, zbyt wysokie temperatury dla lotu balonem itd. Okres od maja do października to pora deszczowa.

Jeśli podróżujecie w szczycie sezonu, dobrze zarezerwować noclegi odpowiednio wcześniej. Sytuacja, gdy większość dobrych hoteli/hosteli będzie miała pełne obłożenie, nie jest rzadkością.

Balonem w Bagan polecicie jedynie od połowy października do początku kwietnia. Warto sprawdzić konkretne daty na dany sezon na stronie którejś z firm oferujących loty.

 

PRĄD: Polske wtyczki pasują do większości lokalnych kontaktów. Częstym zjawiskiem są przerwy w dostawie prądu, lecz większość hoteli i hosteli jest wyposażona we własne generatory, który włączane są w razie potrzeby.

 

MAPA: Zaopatrzcie się w darmową aplikację Maps.me. Jest to rzecz absolutnie bezcenna, która przyda się wam zarówno podczas tej, jak i wszystkich innych podróży. Brak konieczności połączenia z internetem i precyzja we wskazywaniu lokalizacji sprawiły, że nie rozstawałem się z telefonem ani na krok. Szczególnie przydatna w Bagan, jeśli nie chcecie jeździć utartymi szlakami.

 

TRANSPORT:

– Najlepszą opcją na podróże lądowe są autobusy JJ Express. Są one odrobinę droższe od usług innych przewoźników, lecz jakość wynagradza tę różnicę z nawiązką. Jak ognia unikajcie wszystkich minibusów. W rezerwacji miejsc z radością pomoże wam ktoś w recepcji hostelu/hotelu, w którym się zatrzymaliście.
– Przemieszczanie piechotą po Mandalay nie jest najlepszym pomysłem. Skoro osoba mieszkająca w Chinach od sześciu lat zaczyna kalkulować, ile skrzyżowań będzie musiała pokonać na drodze do punktu docelowego, to wiedzcie, że coś się dzieje. Chodników brak, a jeśli istnieją, wykorzystywane są jako parkingi dla wszelkiego rodzaju pojazdów. Będziecie więc w większości przypadków chodzili bezpośrednio po ulicy.

– Komunikacja miejska w Mandalay to sprawa dość problematyczna i lepiej nie wiązać z nią większych planów. Zakładam, że jeżdżenie na dachu wśród zwykłego ruchu ulicznego nie jest na szczycie waszej listy rzeczy do zrobienia. Hostele często mają odpowiednie wtyki wśród różnego typu przewoźników i często dobrze właśnie tam poprosić o pomoc w rezerwacji transportu.

– Jeśli chcecie wynająć samochód, ta strona bardzo się wam przyda: https://www.mandalaybycar.com/ . Przypomnijcie się tylko na dzień przed przylotem, żeby mieć pewność, że ktoś na pewno będzie na was czekał na lotnisku.

– Pociąg w Birmie to nie tylko środek transportu, ale przede wszystkim przygoda. Nie traktujcie go jedynie jako środka do przemieszczania się z miejsca na miejsce.

– Uważajcie na zwykłe taksówki. Jedyną styczność miałem z nimi w Bagan i przy początkowej negocjacji ceny, kierowcy próbowali mnie ostrzyc na jakieś 7000kyat

 

CENY: Niezbyt odkrywczo można stwierdzić, że ceny w Birmie różnią się w zależności od oczekiwanego standardu. Oto kilka przykładów, dających ogólny obraz sytuacji:

> Obiad w restauracji dla jednej osoby bez napojów – ok 6000kyat

> 1l butelka wody – 500kyat

> Puszka coli – 800-1500kyat

> Podróż pociągiem z Thazi do Inle Lake w najniższej klasie – 1300kyat (wrażenia – bezcenne)

> Wynajem samochodu na cały dzień w Mandalay wraz z odbiorem z lotniska – 50USD za samochód.

> Całodzienna podróż łodzią z Mandalay do Bagan – 35-40USD /os

> Lot balonem nad Bagan – ok 300USD

> Wynajem elektrycznego skutera w Bagan – ok 7000 kyat za dzień, lecz przy dłuższym okresie można negocjować.

 

UBIÓR:

– Weźcie ze sobą klapki pokroju japonek, bądź cokolwiek, co łatwo umyć. Wizyty we wszystkich miejscach kultu religijnego wiążą się z koniecznością ściągnięcia obuwia, więc łatwiej po prostu wysunąć stopę niż ściągać standardowe buty. Ponadto wasze stopy po wizytach w kilku świątyniach będą tak brudne, że zwykłe buty miałyby spore problemy z przetrwaniem całego wyjazdu.

– W świątyniach nie jest mile widziana odzież odkrywająca kolana i ramiona. Doskonałym wyjściem będzie zakup longyi, które bezproblemowo można założyć i ściągnąć. Kosztuje około 7000kyat i zostanie z wami nawet po wyjeździe. Okazanie lokalnym mieszkańcom szacunku do ich zwyczajów może tylko zaprocentować.

– Wschody słońca nad Inle Lake potrafią być naprawdę chłodne. Weźcie coś ciepłego do ubrania. Nad jeziorem, szczególnie wieczorami pamiętajcie też o długich spodniach i rękawach jako dodatkowej ochronie przed komarami.

 

JEDZENIE: Jeśli nie macie żołądka z żelaza, uważajcie co i gdzie jecie i pijecie. Unikajcie lodu w napojach, pijcie tylko wodę butelkowaną. Chciałem napisać, że kuchnia birmańska tylnej części ciała nie urywa, lecz biorąc pod uwagę poziom higieny w niektórych miejscach, mógłbym minąć się z prawdą. Jeśli ma się pecha, może sprowadzić nas do tego stanu. Jeśli chodzi o smak i różnorodność, nie wyróżnia się niczym szczególnym, choć można znaleźć sporo smacznych rzeczy. Jeśli będziecie w Mandalay, koniecznie zajrzyjcie do restauracji „Mingalabar”. Jedno z lepszych miejsc do spróbowania lokalnej kuchni. Jeśli zatrzymujecie się w hostelu, obsługa przeważnie wskaże wam najlepsze w okolicy miejsca na wrzucenie czegoś na ząb.

 

BEZPIECZEŃSTWO: Birma to chyba jedno z bezpieczniejszych miejsc jakie odwiedziłem. W ciągu całego pobytu ani razu nie poczułem najmniejszej oznaki niechęci ze strony lokalnych mieszkańców. Wręcz przeciwnie. Trzeba unikać niektórych rejonów przygranicznych, lecz turyści nie uzyskują zgody na podróż w tamte rejony. Jeśli ktoś mimo wszystko jakimś cudem zaaranżował taki wyjazd, z pewnością musi być świadom zagrożeń. W niektórych rejonach trzeba uważać na komary, które mogą przenosić jakieś tropikalne świństwa pokroju malarii, czy dengi. Nie jest to jednak nic, co odróżniałoby Myanmar od innych krajów w tej części świata.

 

BAGAN – WSCHODY I ZACHODY SŁOŃCA: Na koniec rzecz, która zmieniła się w ciągu ostatniego roku na gorsze, czyli kwestia zamykania świątyń dla osób chcących podziwiać z ich szczytu wschód, lub zachód słońca. Niestety znalezienie jakiegokolwiek przybytku z otwartym wejściem na dach, stało się obecnie wyzwaniem. Pomóc mogą wam zawsze lokalni mieszkańcy, lecz w zamian będą oczekiwali zakupu któregoś z rękodzieł, którymi handlują. Lepiej postawić sprawę jasno i po prostu ustalić cenę za wskazanie odpowiedniej świątyni.

TAGS
RELATED POSTS

LEAVE A COMMENT

MATEUSZ GOSTOMSKI
Shenzhen, CHINY

Cześć, jestem Mateusz i od blisko pięciu lat mieszkam w Chinach. Jak wygląda Kraj Środka od środka i dlaczego nie wracam na stałe do Europy w ciągu najbliższych lat? Zostań i daj się zabrać do świata tak odmiennego od tego za oknem, że czasem aż trudno uwierzyć.